sobota, 26 maja 2012

Wizyta u prof.

Czwartkowa wizyta przebiegła bez zakłóceń. ;)
Prof. ma odmienne zdanie niż chirurg naczyniowiec, według niego kłopoty z oddychaniem i kaszel, który które miałam ostatnio nie były wynikiem zakrzepów, gdzieś tam w płucach, a jedynie reakcją alergiczną - być może na znieczulenie zastosowane przy ekstrakcji zęba. (nie do końca się z tym zgadzam...)
Ze względu na zakrzepicę żyły podkolanowej, musimy przyszłościowo pamiętać, że jeśli heparyna to w dawce leczniczej, a nie w dawce terapeutycznej - ta jest stanowczo zbyt mała.
A tak w ogóle to heparyny mam unikać, bo płytki po niej zbyt szybko spadają.
Ponieważ próby odstawienia Zaditenu nie powiodły się (znów pojawił się kaszel), mam go brać nadal i jest to dowód na to, że reakcja alergiczna u mnie trwa. Bogu dzięki, że prof. trafił tym lekiem we mnie :)
Do zestawu śniadaniowego leków dołączył Agapurin - lek na zaburzenia obwodowego krążenia tętniczego lub tętniczo-żylnego.
Prof. odkrył również u mnie stan zapalny stawu i jeśli poprawy nie będzie to mam wziąć antybiotyk.
Na koniec oczywiście dostało mi się, że nadal nie ustaliłam terminu kontrolnej hospitalizacji :D I jeśli go nie ustalę to będzie BAAAARDZO ZŁY :D.

Tymczasem u mnie ... nogi puchną okrutnie i bolą nadal bardzo. Spray'juję je ciągle Acerinem - DZIĘKI KINIU ZA NAMIARY NA TEN SPECYFIK! Przynosi on małą ulgę. Może jak stan zapalny stawu minie, będzie trochę lepiej. Zmiany skórne ciągle się pojawiają - spirytus plus oxycort mam zalecony.
Pękające pięty - po reklamowanym specyfiku firmy Scholl, który nic nie zadziałał, kupiłam krem Acerin. Dużo tańszy, a efekt o niebo lepszy. Produkty Acerin zdobywają coraz większe moje uznanie.

W następny czwartek kontrolny Doppler - wtedy okaże się co tam słychać z moją żyłą. 

Dziękuję wszystkim za pamięć i dobre słowa. Przesyłam buziaczki!

sobota, 12 maja 2012

I Komunia Św.

         Dokładnie tydzień temu (no prawie dokładnie, bo bez jednego dnia) była I Komunia Święta Wiki.
Okres majowy pobudza do dyskusji na temat prezentów komunijnych. Jak podaje Rzeczpospolita, w tym roku dominują smartfon, laptop, IPad i konsola Play Station. Aż dziw bierze, że w wykazie zabrakło quada i skuterka - bo o tych dość głośno było w ubiegłym roku. A że ciotki, na takie cudeńka nie stać, to od ciotki Wiki dostała:
Książeczkę - pamiątkę Pierwszej Komunii Świętej.



 Tubę z życzeniami.


Pokrowiec na aparat fotograficzny.


 I aparat fotograficzny. :)



 A tu już Oliwka, przed Kościołem, objada się odpustowymi obwarzankami.



Wiki przy rozpakowywaniu prezentów.


Siostrzyczki razem :)



środa, 2 maja 2012

CANDY po raz pierwszy

Zapraszam, może znajdzie się ktoś chętny :)
Skromnie, ale od serca :*


Szczególiki:

Książka Carla Hiaasen'a "Słodycz zemsty" - wciągająca intryga w scenerii dziewiczej wyspy.


Szeroka opaska na jesienne dni - kolor jagoda, włóczka Puchatka. Wykonana na drutach 4,5. Ozdobiona 2 małymi kwiatuszkami.


Węższa od poprzedniej opaska na głowę, melanżowe kolory szarości, jeden duży kwiatek.

 :)

wtorek, 1 maja 2012

Zaległości i dzień dzisiejszy

Pomału będę nadrabiała :D

Pokazuję marcowy, urodzinowy prezent dla Viki - młoda chciała grę planszową, dostała Klątwę Faraona. Dodatkowo coś do zrobienia pięknych bransoletek :D



Czas Wielkanocy, to był czas jajeczek.  "Wesołe jajeczka" firmy Tomy z serii Play to Learn dla Oliwki. Wewnątrz jajeczek ukryte są ćwierkające pisklaki. Jajeczka służą także jako sorter.





A co u mnie? A chyba bez zmian. Łykam Acenocumarol i czekam na poprawę. Upał nie sprzyja rekonwalescencji - nogi puchną okrutnie :/ Oddech może nieco lepszy, ale jeszcze ruchy ograniczone.
Po ekstrakcji ósemki, boli siódemka - trzeba koniecznie ją otworzyć, niestety na razie brak mi na to kasy. Siódemka musi poczekać na swoją kolej.

Aby nie było mi przykro, do "domowego szpitala" dołączył Maciuś. U niego tradycyjnie zaleganie mas kałowych w żołądku. Od dwóch dni jeździmy do weta, Maciuś dostaje kroplówki na nawodnienie, zastrzyki rozkurczowe i pobudzające działanie jelit. Z utęsknieniem czekamy na masową produkcję dużych bobków :)



czwartek, 26 kwietnia 2012

Relacja z wizyty

          Wróciłam od chirurga naczyniowego. Badanie dopplerowskie wykonane. Tak jak przewidywałam znów zakrzepica żyły podkolanowej. Przepływ jedynie ok. 30%, a więc łatwo zauważyć, że wykrzepiona jest w 70% (ostatnio miałam w 50%).
          Objawy płucne prawdopodobnie związane są z wykrzepianiem "jakiś" naczyń w płucach - lub miejscach okolicznych. Raczej nie pochodzą z kończyn dolnych, bowiem żyła udowa jest ok.
           Sprawdzić trudno - angioTK wykonuje się z kontrastem, a ja jestem uczulona na jeden z jego składników.
          Z heparyny drobnocząsteczkowej na razie musieliśmy zrezygnować - przy niej moje płytki lecą na łeb, na szyję (w ciągu 2 tygodni spadły o 200 tys.)
          UKG nie udało mi się wykonać.

Wnioski: dalej brać Acenocumarol; INR utrzymywać w okolicach 3,00; kontrola dopplerowska co miesiąc, w razie pogorszenia i większych trudności z oddychaniem - włączyć heparynę; no i czekać aż skrzepy się rozpuszczą; no i modlić się by nie doszło do zatoru tętnicy płucnej /serca/mózgu itp. :)

P.S.
Czy ktoś z Was ma może aparat do badania poziomu INR? (pisałam o nim TUTAJ)
Czy orientujecie się, czy są jakieś możliwości refundacji takiego urządzenia?