niedziela, 11 marca 2012

Zabawa

           Zaproszenie do zabawy dostałam już dość dawno, nie mogłam się jednak zebrać do napisania posta w całości i czyniłam to na raty :) W końcu udało mi się dobrnąć do końca, a więc przedstawiam, to co wypłodziłam.


1. Star Gate
2. Dr House
3. Na dobre i na złe
4. Kości
5. Detektyw Monk
6. W-11wydział śledczy
7. CSI kryminalne zagadki Miami/Las Vegas/Nowego Yorku

Wyszło, że straszna ze mnie serialomaniaczka - haha.........


1. Dezodorant antyperspirant - obecnie Dove
2. Perfumy - różne, zależnie od tego co akurat posiadam: zacząwszy od oryginalnych np. J'Adore Diora, Obsession night C. Kleina, poprzez coś z Avonu, a skończywszy na tanich podróbkach np. Bi-es Aqua dulci.
3. Puder w kamieniu - od kilku (kilkunastu) lat niezmiennie Max Factor Creme Puff (łączy podkład+puder), a obecnie L'Oreal Accord Parfait.


4. Mascara - używam przede wszystkim Max Factora lub L'Oreal. W chwili obecnej mam:


5. Cienie do powiek - różne, różniste: Avon, Inglot, Yves Rocher, Bourjois,


I to byłoby chyba na tyle ;)

Do zabawy zapraszam: M(Aniulkę), Kinię, Joasię z Chore spojrzenie na świat,  Anulinkę, Maryś .

piątek, 9 marca 2012

Motylki umierają szybciej :(

W sercach naszych pustka nastała
Odeszłaś od nas, z chorobą przegrałaś
Choć walczyłaś zażarcie, los ci kazał odejść
Szczęście nasze jak ptak z klatki wypuszczone uciekło
Dałaś nam radość
Byłaś naszym światełkiem w ciemnej otchłani
Światełko zgasło ......

Photo: http://olsztyn.sarp.org.pl

Małgosi nie znałam osobiście, ale była jedną z nas, była motylkiem, który zbyt wcześnie uleciał do nieba :(

środa, 29 lutego 2012

Pierwsza drutowa chusta

Moja pierwsza chusta zrobiona na drutach. 
Włóczka to gruba Puchatka - 100% anilana.
Tex 340 x 2  ca 147 m
Kolor, o ile dobrze pamiętam, nosił nazwę: jagoda.
Użyte druty: 2 pary drutów nr 5 na 80 cm żyłce
Wykończenie wykonane szydełkiem nr 6.






 

poniedziałek, 27 lutego 2012

Candy do sześcianu

I znów się zapisałam, bo cudne rzeczy zobaczyłam.
U Muny ślinka mi pociekła na dwie piękne włóczki, które ma do zaoferowania.
Losowanie 26 marca 2012 roku!


Nowo odkryty blog (dzięki Ani z Pracowni Filcer)
Urocze filcowe rarytasy.
Zapisy do 9 marca 2012 roku.


A u Jenouvelle en Provence powitalne Mon Cher Bonbon.
Bardzo romantyczne, iście królewskie ozdoby tam na nas czekają.
Losowanie odbędzie się 27 marca 2012 roku.


piątek, 10 lutego 2012

Dziś ...

Dziś odwiedziłam małego Wojtusia ;)
Dziś poznałam drugiego bobasa, który nie płakał na mój widok, ale szeroko się uśmiechał. Pozwalał się nosić na rękach, karmić butlą i w sumie był chyba zadowolony.
Dziś dowiedziałam się, że niedługo mogę znów nie mieć fryzjera - moje fryzjerki chcą zmienić miejsce pracy.
Dziś zaczęłam czytać książkę polecaną przez Madzię "Ołówek" i już po  kilku stronach przeszły mi po plecach ciarki.
Dziś zaczęłam robić drutową chustę, na którą wielka ochota mi przyszła dzięki / przez szajajabę, która ciągle wymyśla nowe ustrojstwa i diobelnie mnie nimi kusi.
Dziś po raz kolejny zdałam sobie sprawę jak słabe są moje ręce, jak szybko zaczynają boleć podczas robótek.
Dziś nie zdążyłam ustawić nowego stolika, choć jest już na medal skręcony ;P
Dziś pomału kończy się dzień i zmęczenie już doskwiera.
Więc
Dobranoc wszystkim

środa, 8 lutego 2012

Mały pomocnik

          Mały pomocnik, a raczej diobelny przeszkadzacz. Nie pozwolił rozpakować paczki ze stolikiem. Pierwszy siedział na wielkim pudle. Nie pozwolił wyciągnąć desek, bo miał ochotę je pogryźć. Przy każdym podniesieniu tych cholernie ciężkich części był już pod nimi nie zważając, że mogą go przygnieść i zmiażdżyć na jajecznicę. Ważne, że był w samym środku zainteresowania. :)



 
          
         Skręcanie deseczek okazało się cholernie trudne, bo:
primo - deski ciężkie jak czort, trudno samej je podnosić, przesuwać (mając dodatkowo małego pomocnika tuż obok ;P)
secundo - do wkręcania śrubek również siła niezbędna. Śrubokręt sam się kręcił mając gdzieś cel główny - kręcenie się śrubek. Kupiłam więc nowy zestaw śrubokrętów - wszak to nie moja wina, tylko złego wyposażenia :D Na koniec mocno waliłam w deski, by połączyły się przy pomocy kołków. Połączenie nastąpiło, a jakże, tylko moja ręka ucierpiała.... ;) ..... przy kolejnym uderzeniu coś zabolało ..... pękła jakaś żyłka ... krwiak się zrobił .... stolik poczeka do jutra by go dokończyć :D