czwartek, 17 lutego 2011

Imuranu ciąg dalszy ...

         Dziś  byłam na kolejnej wizycie u profesora. Obyło się  bez uniesień i upadków..... Wyniki badań nadal pozostawiają wiele do życzenia. Przeciwciała antykardiolipinowe IgG 79,88 (przy równoczesnym stosowaniu glikokortykosteroidu i leku immunosupresyjnego mogłoby - a nawet powinno być o niebo lepiej. Z drugiej strony gdy popatrzę na wyniki, które sięgały 200 GPL - powyżej liniowości metody, mogę stwierdzić, że nie jest tak źle). Antykoagulant toczniowy - wynik wątpliwy - co oznacza jedynie tyle, że za 12 tygodni muszę wydać kolejną "stówkę" :)
Tak więc, Imuranu u mnie ciąg dalszy. Natychmiastowej odstawki nie przeforsowałam, choć starałam się bardzo. Postraszono mnie jedynie silniejszą chemią ;P
W ostateczności doszliśmy do porozumienia - "badziewie" przestanę łykać 1 marca. Jeśli po miesiącu wyniki się nie pogorszą - będę miała przerwę. Jeśli się pogorszą - powrót do chemioterapii. Kolejna wizyta pod koniec marca, a w kwietniu - szpital. I to by było na tyle.

4 komentarze:

  1. No to ja z całych sił trzymam kciuki, by badziewie można było przynajmniej na jakiś czas odstawić. I córka chrzestna też będzie kciuki trzymała!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymajcie, trzymajcie bo na Dzień Kobiet piję :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nooo bo impreza będzie :D

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoimi wrażeniami i zostaw komentarz. Dziękuję :)