piątek, 30 grudnia 2011

Zakupy u fryzjera? Nie... w pasmanterii :D

          Dziś byłam u fryzjera. Nic wielkiego, tylko farbowanie odrostów i podcięcie grzywki. I nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że od fryzjera wróciłam z tym:


Obok fryzjera była pasmanteria :D Hahahaha!

2 komentarze:

  1. Ty mnie nie strasz.... ja jutro idę do fryzjera, a obok mojego to mięsny jest.... ;o)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoimi wrażeniami i zostaw komentarz. Dziękuję :)